Gębula się szczerzy.

Zauważyliście, co się dzieje z człowiekiem, kiedy się uśmiecha? Normalnie… Miły się wydaje. Przestaje wyglądać na zaszczutego życiem, zmęczonego czy wrednego. Rysy mu się wygładzają (lepsze niż botoks, abstrahując od zmarszczek mimicznych), zęby wystawiane są na widok publiczny i tak w sumie to masz ochotę z tą osobą usiąść, porozmawiać, może nawet- o zgrozo- podzielić się jakimś pokarmem.

Zróbcie prosty, łatwy i przyjemny test. Wyszczerzcie się do jakiegokolwiek znajomego. Teraz, za pięć minut, jutro. Ale zróbcie to. Najlepiej do kogoś neutralnego albo nawet lekko irytującego- spróbujcie. Ja miałam taką sytuację w popołudniowej przejażdżce uroczym autobusem. Zobaczyłam znajomego, który zazwyczaj powoduje u mnie (zależnie): przewracanie oczami, utajone wzdychanie lub mamrotanie pod nosem określeń wszelakich- nie dziwota, że trzymam się od niego i jego nieśmiertelnej koszulki z Nirvaną jak najdalej. Dzisiaj za to coś mnie tknęło i zaserwowałam mu uśmiech taki nie najmojszy w świecie… Taki, rozumiecie, naturalny. Może nawet… Miły? I z moim znajomym stało się coś zdumiewającego. Zazwyczaj irytująco blada gębula rozlała się w uśmiechu lekko zdumionym, ale tak uroczym i przyjaznym, że aż miałam ochotę się przysiąść, poklepać go po szczeniacko chudym ramieniu obleczonym w skórę i zacząć rozmowę. Pewnie po chwili rwałabym z nudów włosy z głowy (dużo ich, niby mogę sobie pozwolić…), ale w tamtej chwili miałam na to szczerą ochotę. Bo jego pajacowata twarz przeistoczyła się nagle w oblicze kogoś cholernie miłego. Od jednego uśmiechu. Dacie wiarę?

Generalnie nie mamy mechanizmu obronnego, jeśli chodzi o uśmiech. Zazwyczaj go odwzajemnimy (no chyba że, stary, już masz tak nawalone, że tylko z mostu chce się skakać), tak z zaskoczenia, ale przez to naturalnie. Ja uśmiecham się mało. A jeśli już, to kąciki ust zaraz opadają mi do bezpiecznej, znajomej i neutralnej pozycji. Jest jednak kilka osób, do których uśmiecham się nieustanie, zawsze, w każdej sytuacji, chociażbym sama miała ochotę skakać z mostu. I te osoby chyba kojarzą mnie już pozytywnie (matko, a co, jak sobie myślą, że ja zawsze taka pogodna?), bo uśmiechają się na sam mój widok. Doskonałym tego przykładem jest Krzysiu Matematyk. Krzysiu Matematyk to persona pocieszna, miła i mająca w pogardzie humanistów. Poznałam go jakiś czas temu i zawsze na jego widok kraśnieją mi z radości lica, a uzębienie, sztuk pewnie z trzydzieści, można oglądać w świetle dziennym. Zawsze. I ów Krzysiu Matematyk, chociaż wie, że ze mną sobie delty nie policzy, to uśmiecha się szeroko i nawet- mamma mia- macha mi, humanistce, przez pół korytarza. Oto jak uśmiech może podziałać.

Chyba trochę światu tego brakuje. Kiedy gdzieś idziemy i widzimy rząd twarzy niby płyty nagrobne, to tylko wyć się chce. Pamiętam, jak czytałam którąś część Musierowiczowej “Jeżycjady”, w której grupa młodzieży chodziła po Poznaniu i uśmiechała się do wszystkich przechodniów. W Polsce wzięlibyśmy takich za wariatów, a przecież to tak miło, przyjemnie, słonko nagle jaśniejsze się robi, a autobusy mniej obdrapane. I humor jakiś taki lepszy. Mózg w reakcji na uśmiech wytwarza dużo, duuużo takich milutkich hormonów na ‘e’. Wiecie już? Tak, endorfin. I krok staje się przez to bardziej sprężysty, ludzie ładniejsi, a życie takie jakby mniej przegrane. Użyłabym słowa na ‘ch’, ale jestem grzeczną dziewczynką… No i tak się naprzeklinałam ostatnimi czasy, że lepiej zamilknąć. I uśmiechnąć się, choćby sztucznie, bo mózg nasz, jakkolwiek wspaniały, nie potrafi rozróżnić, czy uśmiech jest naturalny, czy też nie.

Więc trzy, dwa, jeden… Gębula się szczerzy. Lepiej? Leeeepiej. I nie pieprzcie, że jest inaczej.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s