Sorry, nie jestem ideałem.

“Rodziny się nie wybiera, ale przyjaciele to ta wybrana rodzina”. No kurde. Uwielbiam te słitaśne posty, aż dupę za gardło ściska.

Tylko teraz tak nieśmiało spytam: to czemu wybieracie ludzi, z którymi nie możecie być sobą? Ilu masz takich znajomych, przy których po zrobieniu jakiejś głupoty masz ochotę popełnić rytualne seppuku?

Miałam chłopaka. Przystojny był. Starszy, wysoki, ze świetną średnią, taki, co to rodzicom nie podpadnie i będzie całował kobiety w rękę. Inteligentny, z wielką wiedzą, biegle mówiący w obcym języku (z bardzo charakterystycznym ‘rr’). Ideał.

Jedynym problemem w tym związku byłam… Ja. Bo wszystko, co zrobiłam źle, kładło się wiekopomnym cieniem. Nie jadłam przy nim, bo bałam się, że się wybrudzę, albo że weźmie mnie za żarłoka. Nie siadałam mu na kolanach, bo martwiłam się, że uzna mnie za zbyt ciężką. Gdy kiedyś wylałam na siebie praktycznie szklankę wody, śmiałam się histerycznie, a potem jeszcze z rok chowałam twarz w poduszce na myśl o tamtej wpadce. Boże! Ja się nigdy nawet z nim nie całowałam bez miętowej gumy w paszczy!

Nie byłam sobą. Starałam się być idealna, bo musiałam do niego pasować. Podfruwajka z głupawką czy specyficznym humorem nie była dla niego odpowiednia. Robiłam więc wszystko, byle byśmy się zazębiali- malowałam się, żeby wyglądać tak dobrze jak on, ubierałam sukienki, żeby pasować do jego eleganckiej koszuli, nie włączałam muzyki, bo on jej nie lubił. Ziółkowska wymykała się z rąk.

Teraz nie wiem, czy śmiać się, czy płakać nad moją głupotą. To był miły chłopak, nie powiem, ale warty tego, by się zmieniać? Nie. Bo – patrz mi na usta – nikt nie jest wart tego, żebyś się dla niego zmieniał/a. Nie trać osobowości dla miłości czy przyjaciela. Bo to stanie się potem ‘miłością’ albo ‘przyjacielem’ i naplujesz sobie w twarz. I zakrzykniesz “Boże! Ale ze mnie debil był!”.

Pomyśl teraz, przy kim boisz się czegoś zrobić z obawy przed kompromitacją. Kto sprawia, że nie czujesz się wystarczająco dobry. Że każde potknięcie zdaje się być najgorszym błędem w życiu i skreśla cię z listy ‘tych’ osób. Masz? To albo zmień myślenie, albo zmień przyjaciela/partnera/znajomego. Bo inaczej stracisz i tego człowieka, i siebie, a wtedy to już możesz być w niezłym g… Położeniu, znaczy.

Jeśli ktoś wymaga od Ciebie, żebyś był idealny, albo też Ty czujesz, że musisz być dla tego kogoś idealny- spieprzaj jak najdalej. Bo bycie ideałem to chora sprawa. Ty nim nie bądź.

Advertisements

2 thoughts on “Sorry, nie jestem ideałem.

  1. Ale jeśli zmiany miałyby być na lepsze np. dla partnera rzucasz palenie albo coś w tym stylu, to taka zmiana jest jak najbardziej wskazana.

  2. Tak, oczywiście, ale nie jest to zmiana osobowości. Chociaż mówiąc szczerze, ja się zmieniłam ostatnio pod wpływem chłopaka pod względem osobowości, ale a) bo sama ze sobą wytrzymać nie mogłam b) na zdecydowanie lepsze 😉

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s