Znam, więc lubię.

Zauważyłam, że ludzie mają tendencję do lubienia tylko tego, co znają.


Prosty przykład z życia… Znaczy, z fejsa. Wstawiam na tablicę zabawny filmik Abstrachuje.tv – zaraz chmara lajków, bo przecież wszyscy znają, lubią i oglądają po dziesięć razy. Wstawiam inny filmik – blogerski pastisz piosenki Flo Ride’y, który mnie i zachwycił, i rozbawił – generalnie też kawał dobrej roboty. I co się dzieje? Jeśli ktoś nie zna, to tylko przejedzie wzrokiem i ani pomyśli, żeby kliknąć, żeby poznać. Bo po co? On nie zna. Nie zna ergo nie lubi. Proste.

Czytałam ostatnio u jakiegoś blogera, że warto jest na facebooku dzielić się ciekawymi artykułami, filmami itepe. Może zdaje to egzamin w środowisku blogerskim, albo chociaż ludzi jakkolwiek łaknących nowych wrażeń – w moim otoczeniu to po prostu nie działa. Wszystko stało się po prostu powtarzalne, bo z dokładnością do jednej osoby potrafię już powiedzieć, kto kliknie lajka pod Nirvaną, a kto pod Macklemore, kto pod linkiem do mojego tekstu (tu jednak nie bywam już taka pewna), a kto pod odsyłaczem do Kominka.

Naprawdę zamknęliśmy się w jednej konwencji? Nie potrafimy już poznawać niczego nowego, a lubimy tylko to, co jest nam znane?

Advertisements

One thought on “Znam, więc lubię.

  1. Taki system działa w muzyce. Jak usłyszymy jakąś nową piosenką, to możemy ja polubić, ponieważ gdzieś w głowie mamy już podobną melodię (niekoniecznie wiemy skąd ją znamy), która nam się spodobała. Lubimy piosenki, które są podobne do tych które już znamy, kojarzymy, gdzieś nam się zagnieżdżyły w głowie.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s