Mimikra, czyli rządzą nami zwierzęce instynkty.

Przeczytałam ostatnio na moim blogu komentarz, że jestem idealna, piękna, mądra i że nikogo nie udaję. Czy rzeczywiście?

Zostawmy te moje rzekome zalety w spokoju, blog oficjalnie nie jest dla mojego dowartościowania się, i skupmy się na ostatnim członie. Musiałam się mocno zastanowić nad tym, czy aby nikogo nie udaję. Na pielgrzymce nie udawałam. Byłam na pograniczu euforii, ciągle roześmiana, z rozświetlonymi oczami. To byłam ja. A przy rówieśnikach? Maska szałowej obojętności, chwytliwego cynizmu, wystudiowanej ironii. Mimikra. Samoobrona. Tarcza. Po co? Żeby nie ranili? Żeby nie wzięli za idiotkę? Bo radość, uśmiech i entuzjazm są w naszych realiach passe? Być może…

Do-pa-so-wa-nie. Nie-od-sta-waj. Kryj się. Jeśli masz być na czele, to tylko wyścigu szczurów. Nie uśmiechaj się bez przerwy, bo ludzie nie ufają wesołym! Nie wychodź w wianku na ulicę, bo zaczną na ciebie patrzeć! Nie afiszuj się chodzeniem do kościoła, bo cię wezmą za bigota i zakonnicę! Do szeregu!

Męczy to wszystko. Męczy nadstawianie karku. I męczy świadomość, że jednak dałeś się ustawić do tego szeregu, choć przez chwilę. Zdradziłeś samego siebie. Po co? Dla kogo? Dla jakich wartości?

Czy potrafię być zawsze sobą? Nie. Przy nowo poznanych ludziach zakrzepły sztuczny uśmiech (który jest chyba gorszy niż powaga) nie chce zejść mi z warg. Staram się luzować na siłę, znika gdzieś moje poczucie humoru, a pojawia się sarkazm. I chociaż ganię siebie w myślach, nie potrafię być naturalna. Dopiero przy przyjaciołach odzyskuję swoją naturalność, dowcip i prawdziwą celność komentarzy. Przy nowo poznanych – mogę o tym zapomnieć.

Mamy zwierzęce instynkty. Mimikra jest niewątpliwie jednym z nich. Zachowanie się jak inni zapewnia bezpieczeństwo, komfort niewyróżniania się, wygodne wbicie się w szarą masę. Jestem jak inni. Nie zaatakują mnie. Nie odezwę się, nie zauważą.

Czy jest to jednak dobre zjawisko? Zacieranie indywidualności, stłamszenie osobowości dla… Czego? Bezpieczeństwa? Bo jak wyróżnisz się z tłumu, to cię dresy za szmaty wyciągną i pysk obiją? Bzdura. Własne zdanie to jakiś grzech? Indywidualny sposób na życie i siebie to wykroczenie? Przeciw czemu? Mimikrze właśnie? Czy czyjemuś światopoglądowi?

Bardzo, ale to bardzo chciałabym odnaleźć się za tydzień w nowym środowisku. Szczerze uśmiechnięta, nie dopasowująca się na siłę (nosz kurka, zawsze miałam opinię trochę odmiennej i niech będzie!) i bez tego idiotycznego samoobronnego odruchu.

Ludzie! Obiecuję! Ja do Was z sercem na dłoni przyjdę, tylko proszę… Nie gryźcie.

Advertisements

One thought on “Mimikra, czyli rządzą nami zwierzęce instynkty.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s