Moje bajki.

Image

Piszę bajki.

We wrześniu zwykłam zawijać pióro w złote nitki babiego lata i pisać, zahaczać pajęczyny o kartki pachnące dymem i lawendą.

Kreślę słowa czarnym atramentem, wydobywając z nich kolejne dusze, charaktery, specyficzny błysk oczu czy skrzywienie ust. Roztaczam dookoła dziwnie wyrazisty, pachnący, lśniący świat. Wraz czarnymi zawijasami na moim języku pojawiają się nowe smaki.

Bajkopisarka.

To słowo pływa w mojej porannej herbacie, zaplątuje się w fałdy spódnicy, ciągnie się za mną niczym miękki szal. Jest wpisane we mnie. Przesiąkłam nim całkowicie.

Moje postacie żyją we mnie, ich serce bije moim rytmem, ich oddech jest moim oddechem. Mam w sobie całą wiedzę o magicznym świecie starego Złotnika i lekkość dziewczyny – wróżki. Załamuję ręce w charakterystycznym dla bladej mieszkanki ciernistego wzgórza geście, a zgryźliwość dzielę ze starymi ludźmi z moich opowieści. Ich szczęście sprawia, że ledwo dotykam stopami ziemi. Moja melancholia ściera im z twarzy uśmiech i garbi im plecy. Jesteśmy powiązani ze sobą zadziwiająco trwałymi nićmi zależności, przenikając się nawzajem.

Moje bajki są kapryśne. Nie pozwalają się prowadzić, kształtować. Same prowadzą mnie za rękę, czasem powoli, krok po kroku, a czasem pędzą, kluczą, ciągnąc mnie za sobą w jakimś szaleńczym biegu. Rozchichotane jak dzieci, marudne jak nastolatki, a przy tym urocze, kolorowe, pełne jakiegoś czaru, którym mnie oplątują i obezwładniają, tak, że nawet nie próbuję się im sprzeciwiać.

Moje bajki wrosły we mnie, wplątały się w moje włosy i utkwiły mi w źrenicach. Stały się tkanką, krwią, tlenem. Dlatego jeśli mnie znasz i akceptujesz, wiedz, że przyjmujesz mnie z całym inwentarzem wróżek, złotników, paletą barw moich opowieści i wszystkim, co z nimi związane. Jesteś gotów na taką wielorakość?

Bo moje bajki czekają na Ciebie.

Advertisements

3 thoughts on “Moje bajki.

  1. Jestem na nie gotowa i czekam! 😉
    Twoje słowa poruszają wyobraźnię i wywołują uczucia, przez które powietrze zdaje się przeistaczać w złoty pył, lekko, choć melancholijnie unoszący się w przestrzeni. A między tymi drobinkami, przedzierają się, nie…nie przedzierają- wędrują, delikatnie otulają pustkę wokół nich ciepłe promienie słoneczne.
    Tak… to właśnie widzę, czy też czuję kiedy czytam Twoje posty. Liczę na to, że nie każesz długo czekać na jakąś interesującą historię 😉

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s