A ja lubię jesień.

Obrazek

 

  Lubię jesień.

 Lubię momenty pierwszych chłodów, zmuszających mnie to wyciągnięcia grubego swetra z szafy i opatulenie się nim po szyję, nos, czoło, by w końcu zanurzyć się w nim całą.

 Popołudniami wdycham spokojnie zapach herbaty pitej w zbyt dużych ilościach, topiąc się we wszechogarniającej deszczowo – mglistej szarości. Wchodzę zmęczona do domu, otulona od progu zapachem i ciepłem bijącym od kominka. Jest dobrze.

 Lubię wstawać rano, zalana krwistym potokiem wchodzącego słońca. Zakładać wysokie buty, aby towarzyszyły mi wiernie w przedzieraniu się przez opadłe liście. Iść pośpiesznie do szkoły, z cudownie chłodno – orzeźwiającym powietrzem jako towarzyszem i snem sklejającym jeszcze moje powieki.

 Lubię ten specyficzny różano – trocinowy zapach, który pojawi się na początku października. Poszukuję wtedy czapek i jestem zła, że znowu nie wzięłam szala. A potem się pocieszam, że tak, jutro wezmę i będzie mi tak rozkosznie ciepło w objęciach miękkiej wełny.

 Lubię szelest deszczu na moim parasolu i jego postukiwanie o szary, spękany asfalt.

 Lubię nawet to specyficzne uczucie samotności, które wdziera się melancholijnym powiewem w te zwyczajne, otulone kocem wieczory. Wtedy nawet pozwalam sobie myśleć, że to nie koc powinien ogrzewać moje ramiona, że może jednak ktoś, za kim czasem tęsknię.

 Z otwartymi ramionami witam moją różano – deszczową, melancholijną i kojącą jesień. Witaj.

Advertisements

One thought on “A ja lubię jesień.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s