Jak zacząć uprawiać sport?

 jak zacząć uprawiać sport
1. Wstać.
2. Założyć buty.
3. Wyjść z domu i pobiec przed siebie.
Gotowe!

No dobrze, to wcale nie jest takie proste, przyznaję. Po zeszłotygodniowym wpisie zawierającym niemały ładunek konkretów i motywacji postanowiłam pójść o krok dalej i napisać swoiste vademecum aktywnej osoby.

Poniżej zebrałam więc porady, które moim zdaniem są przydatne we wprowadzeniu sportu do swojego życia na stałe, do stania się bardziej aktywną i świadomą osobą. Zdaję sobie sprawę, że nie wszystko będzie dobre dla każdego z osobna, bo ciało i psychika każdego z nas są zupełnie inne. Niektóre porady będą bardzo oczywiste, ale też fundamentalne i dlatego postanowiłam wspomnieć także o nich. Kierowałam się własnym doświadczeniem, ale też rozmowami z tatą, który pracuje jako trener personalny i wiele mnie w tej kwestii nauczył.

1. Określ swoją motywację i… miej odwagę, by ją odrzucić

Określ motywację. Banalne? Być może. Uważam jednak, że trzeba sobie samemu jasno powiedzieć, po co w zasadzie nam ten sport w życiu. Najczęściej jest to oczywiście pragnienie schudnięcia, poprawy swojego wyglądu, nieraz chęć wzmocnienia zdrowia, siły czy kondycji. Niektórzy za to pragną zmierzyć się z samym sobą i przebiec 10 km czy maraton. Wszystkie te pobudki, o ile realizuje je się w zdrowy sposób, są jak najbardziej pozytywne. Trzeba zdać sobie tylko sprawę, że ta motywacja nie może być metą.
Gdy schudniesz i przestaniesz ćwiczyć, Twój wysiłek po krótkim czasie pójdzie na marne, bo zwyczajnie przytyjesz. Gdy przebiegniesz maraton i na kilka miesięcy zalegniesz w domu, będziesz miał problem z pokonaniem pięciu kilometrów. Dlatego też nieważne, co chcesz osiągnąć – powiedz sobie, że to nie wszystko. Wprowadzenie sportu do swojego życia to pozwolenie, by na zawsze się zmieniło – nie tylko do czasu osiągnięcia 60-ciu centymetrów w talii. Wiedz, dokąd chcesz dotrzeć i pozwól sobie być ponadto.

2. Chodzi o przyjemność

Nie cierpię uczyć się układów tanecznych. Nie kupuję tańca jako sposobu na wyrzeźbienie pięknego ciała – zumba prawdopodobnie doprowadziłaby mnie do ataku szału. Joga mnie usypia, a treningi z Mel B nudzą mi się po trzech dniach.
Uwielbiam za to wszystko, co zmusza jak najwięcej moich mięśni do pracy. Muszę być zmęczona i obolała, żeby czuć satysfakcję. Mogę biegać i jeździć na rowerze, ale lubię też ćwiczyć w domu przy YouTubie. Wszystko to sprawia mi po prostu przyjemność – i o to właśnie powinno chodzić.
Nie cierpisz ćwiczyć na karimacie? W takim razie wyrzuć z głowy to, że po Chodakowskiej są ponoć fantastyczne efekty i wyjdź na dwór. Wstydzisz się biegać, bo masz wrażenie, że wszyscy na Ciebie patrzą? Wybierz więc najlepszego dla Ciebie trenera z internetu i ćwicz w pokoju. Jeśli uznasz, że dużo radości daje Ci pływanie, to zapisz się na basen.

Continue reading