Chleba naszego powszedniego

Urodziłam się i dorastałam w dobrobycie. Nie, nie byliśmy ani nie jesteśmy bogaci, ale nigdy niczego mi nie brakowało. Zostałam wychowana na nierozpieszczone dziecko, które nie dostawało najnowszych gadżetów, ale wszystkie moje potrzeby były zaspokajane.

Podkreślam: nie chodzi mi o brak najnowocześniejszej komórki (a potem smartphona) ani drogich ubrań. Dzisiaj, w miejscu, w którym aktualnie jestem, brak definiuję inaczej niż duża część moich rówieśników. Wiecie, co jest brakiem? Brak dachu nad głową. Brak rodziny. Brak bezpieczeństwa. Brak prądu. Brak żywności. Brak wody. Continue reading